Konwent ten był dla mnie imprezą(*) dziwną totalnie,
bo na miejscu spędziłam niecałe
24 godziny(czyli króciutko),
ale i tak starczyło mi to na podładowanie baterii przed koszmarem, który mnie czeka.
Dopiero kiedy człowiek nie jeżdzi na takie imprezy co dwa miesiąće,
tylko czekać musi prawie od listopada,
potrafi się cieszyć z każdej małej pierdółki i inaczej
spojrzeć na różne sprawy i problemy konwentowe.
Transport w obie strony miałam niemal perfekcyjny(**):
na konplace zostałam dowieziona prosto spod domu samochodzikiem,
a powrót odbywał się osobowym pociągiem(***), który kosztował mnie mało
i jechało się w nim szybko i wygodnie.
Na miejscu strasznie dużo powitań i zabaw integracyjnych,
czyli typowa przed-konowa zabawa.
Bardzo jestem ciekawa jak wypadła reszta imprezy,
na której nie dane mi było niestety przebywać.
Sam opis konwentu i paru innych ponizej w formie punktów(****):
- Plus wielki za poprawieny rozkład stoisk w tym roku.
W zeszłym fanowskie stoiska ustawione byly w małej salce,
gdzie mało kto zaglądał. W tym roku zarówno wydawcy,
jak i zwykli fani rozlożyli się na korytarzu, co dla tych drugich oznaczało
większy utarg, a dla tych pierwszych walke o klienta
(JPF rozdawał notesiki, które cieszyły się sporym zainteresowaniem).
Mnie osobiście mile jeszcze zaskoczyła obecność sklepu,
w którego ofercie oprócz mangoywch tytułów znaleść można było
Arkham Asylum,
Kingdom Come,
Wilq'a czy
Osiedle Swoboda.
Było więc na co wydawać:)
- Program(który można znaleść pod
tym adresem)
był wypełniony najrozmaitszymi atrakcjami, tak że praktycznie każdy
znalazłcoś dla siebie.
Osobiście zawsze uważałam że w dzisiejszych
czasach naprade jest to potrzebne, po to aby zainteresować
czymś ludzi by ci nie zapełniali korytarzy/pubów/lokali
sąsiadujących z imprezą. Że o braku nudy na konwencie nie wspominając...
- Mangowcy nadal próbują chyba uświadomić całemu światu
że spora cześć z nich jest, delikatnie mówiąć, głupia
a ich brak myślenia w pewnych sytuacjach, za przeproszeniem, wkurwia.
Najlepszymi przykłądami niech będzie to że gdy powiedziałam
że nie powinno być przeciągu w salach i okna przez wieksza czesć
czasu powinny być pozamykane(dodam tylko że sama nie byłam za zdrowa
jako ze mialam male problemy z uchem i z plucami,
a i na konwentowiczach nie odbiło by to się pozytywnie),
pewna pani poleciła mi stanie w przeciągu,
bo wtedy powinnam poczuc się lepiej.
Inna pani zadzownila do orga i poprosila o
przywiezienie jej spod dworca. Nie bylo by problemu gdyby nie fakt
ze mimo naszego ok
40 minutowego czekania pod dworcem,
panienka wogóle się nie pojawiła, a wszelaki kontakt z nią
był nimożliwy bo telefonu nie posiadała. Gdy sfrustrowani dotarlismy
na miejsce imprezy(dodam tylko że na takiego typu imprach liczy
się każdy litr benzyny, bo wszystko jest potem rozliczne i im mniej
zbednych wydatkow, tym wieksza szansa że orgowie mogą wyjsc na
0)
okazało się że panienka dotarla tam jakos sama, ale po co
miala nas o tym informowac... Takich przykladów było jeszcze pare,
ale powoli, acz niechętnie, przyzwyczajam się do czegoś takiego :)
- DDR jak zwykle cieszył się ogromną popularnością,
ale orgowie mogli by się na przyszłą edycje postarac się o załatwienie
większej ilości gier muzycznych, aby zapoznać ludzi z tymi
szalonymi tworami i zapewnić jeszcze lepszą zabawe, która przy owych grach jest przednia:)
- Bardzo dużym plusem było to że współpraca między organizatorami a Panią Dyrektor
przebiegała pomyslnie i nie było problemu, aby wejść do
sekretariatu i skorzystać z komputera po to by dowiedzieć się
o rozkłady autobusów czy pkp. Wystarczyło po prostu grzecznie poprosić.
- Szkoda że galeria nadesłanych komiksów byłą troche na uboczu,
powinna był zaraz koło galeri fanartowej, która miała bardzo
dobre umiejscowienie(parter, środek holu) i oprócz galerii twórców
można było np. zobaczyć jak wygląda praca na tablecie
i popytać fachowców o rady.
- Ubolewam nad faktem że w dużej ilości atrakcj nie mogłam
uczestniczyć(pomagałam znajomym, prowadziłam panel, bawiłam się
w fotografa), a gdy zostało mi troszke czasu stwierdziłam
że pobęde ze znajomymi, których zobacze dopiero na
Bace(mam nadzieje..).
- Pogoda pokazała na
R4 jak bardzo, w obecnych czasach, polskim konwentom
przydałby się budynek zupełnie inny niz szkoła.
Żeby było dokładniej: budynek z klimatyzacją. Moge się założyć że
3/4
osób które odwiedzą
R4(myself excluded, bo juz wcześniej byłam chora)
w tym roku wyjadą z jakąś chorobą, która w najlepszym wypadku
przerodzi się w ból gardła(bez podtekstów). Jak będą egzystować
DDR'owycy to sobie wogóle nie wyobrażam... System pt.
zła pogoda + pootwierane
wszędzie okna + spoceni ludzie jest naprawde zły i niebezpieczny.
Praktycznie nie było miejsca, gdzie przeciąg nie byłby obecny,
ale nie jest to winą organizatorów, bo obiekty z takimi
wadami sa zmorą chyba każdego konwentu w Polsce. Każdego, na którym jest masa
atrakcji, nie tylko takich polegających na siedzeniu i gdzie dużo
ludzi musi zmieścić się na dość małym obszarze.
Miejmy nadzieje że
reANIMka(podobnie jak
2 inne największe
konwenty okołomangowe) doczeka się kiedyś naprawde dobrego obiektu.
- Bardzo też ucieszył mnie fakt, że nareszcie panie interesujące sie modą typu
Gothic lolita, zaczeły się ubierać z większą starannością
i przestały kopiować jedna drugą. Było naprawde pare świetnych strojów
w które włożono mnóstwo pracy żeby ładnie to wyglądało a każdy
element pasował do całej koncepcji. Stroje w większości po prostu
przestały mnie razić i patrze na nie z prawdziwym podziwem.
- Z tego co mi wiadomo apropo cosplay'u, znów było naruciasto:)
Jak zykle podziekowania i pozdrowienia, bo to też ważne:
M. dzieki wielkie za transport i znoszenie moich fochów.
A. za opieke nademną, pod nieobecność mojego meżczyzny,
dmuchanie materaca i ogólnie wszystkie wugłupy na imprezie:)
O. za tą wspaniałą noc
z
A. i ze mną(jak to zabrzmiało...) podczas której odgrzewaliśmy
stare dowcipy i udowodniliśmy że z mixu
kaszel + klepanie po klacie + kichanie
potrafi wyjśc naprawde dobry hh mix. Ale klamerke mógł sobie darować:)
N. i
D., za fajne rozmowy,
kapitana emo
(hasło rozbiło mnie totalnie, aż narysować trzeba będzie coś do tego:),
"
problemy z miejscem do spania" i parenaście innych rzeczy.
Duza buzia dla
N. za możliwość przetestowania
niezłego kombajnu, jakim był jej aparat
Olympus C-8080. No i za to że kupili przypinke :D
dla
K., który poprowadził za mnie konkurs RPG. thx dude :)
V. za zrobienie przypinek, pomoc z bankomatem i mozliwośc oddania kasy pożniej:)
R.,
L i
K i ekipie
DDR Poland za świetną atmosfere w
DDR roomie.
Znajomym i nowopoznanym którzy byli:)
Załuje że nie mogłam zobaczyć się z
E.(chyba los
naprawde nie chce zebyśmy się ponownie spotkały:),
a z
Y. widziałam się za krótko
nawet by pogadać. Mam nadzieje że będzie next time.
Może na Bace(wersja b.pozytywna), może póżniej(wersja b.negatywna).
Jeżeli coś sobie jeszcze przypomne to będe w komentarzach dodawać:)
(*) - dla mnie był, dla innych nadal jest bo trwa.
(**) - niedoskonałość polegała na tym że zapomniałam wziąść
czegoś na czym była by jakas muzyka, co by nie spać w ciszy w powrotnej drodze
i aby mnei coś obudziło na stacji
Gdynia Główna.
(***) - wersja oficjalna jest taka ze w obie strony
jechalam samochodem, gdyz t obyl jeden z warunkow
umowy jaki mialam z rodzicami:)
(****) - gdyż to wprowadzi mniejszy chaos i jest po prostu wygodniejsze:)