[Photo 121]

Dodane 10 maja 2009 / 18:40:59 o w kategorii ' Fotoblog, Konwenty, Muzyka '
Fryderyki były jaaaakiś ładny kawał czasu temu (2,3 tygodnie?). Uświadomiła mi ona, że paparazzi nigdy raczej nie będę, a praca w takich warunkach nie jest dla mnie. Ale co kto lubi. Jedni fotografują modelki na balkonach, inni latają za ptakami, a jeszcze innych wciąga latanie, wrzeszczenie i walenie łokciami po kolegach fotografach (zaliczone dwa trafienia w policzek i ramię). Wieczór uratował naprawdę, naprawdę świetny koncert Pustek. Chyba najlepszy jaki do tej pory widziałam!

Coma @ Gala Rozdania Fryderyków, Fabryka Trzciny, Warszawa - 20 IV 2009

Pustki @ Gala Rozdania Fryderyków, Fabryka Trzciny, Warszawa - 20 IV 2009

Wojciech Łozowski interviewed for Muzyka.wp.pl

Czesław Mozil @ Gala Rozdania Fryderyków, Fabryka Trzciny, Warszawa - 20 IV 2009

Pustki @ Gala Rozdania Fryderyków, Fabryka Trzciny, Warszawa - 20 IV 2009

Zespół Reprezentacyjny @ Gala Rozdania Fryderyków, Fabryka Trzciny, Warszawa - 20 IV 2009

Marika @ Gala Rozdania Fryderyków, Fabryka Trzciny, Warszawa - 20 IV 2009

Nergal interviewed for Muzyka.wp.pl

Pustki @ Gala Rozdania Fryderyków, Fabryka Trzciny, Warszawa - 20 IV 2009


[Po..]

Dodane 27 listopada 2006 / 23:51:07 o w kategorii ' DeviantArt, Fotografia, Gry, Konwenty, Moja Twórczość, Prywatne '
Po Poznaniu, po Game Aren'ie(będzie czas, napisze coś więcej). Duzo zdjęć, tych do relacji i tych dla mnie. Plus obowiązkowo spontaniczna poniedziałkowa sesja nad morzem.

Early In the Morning
Soup Without Cigars
What's That?
Turn On The Bright Lights II
Jewel Blue III

[Od Jutra Poznań]

Dodane 23 listopada 2006 / 21:42:14 o w kategorii ' Fotografia, Gry, Konwenty, Prywatne '
Od jutra Poznań, miasto w którym nie byłam dośc dawno, nawet nie wiem czemu, bo Poznań bardzo lubie i niezmiernie miło mi się kojarzy. Od jutra Poznań, od soboty Game Arena(wejscie dla prasy, zawód fotograf), od niedzieli resztki Targów i Poznania, popołudniu uroki. PKP. Potem tydzień jak z koszmaru, byle do piątku i znowu. A bardzo nie lubie żyć od weekendu do weekendu bo to dziwna perspektywa i licze ze to się zmieni od stycznia. A licencjatu, jak nie było, tak nie ma i jeszcze chyba długo nie będzie.

Ciekawa obserwacja: im rzadziej podróżuje tym mniej rzeczy składa się na mój bagaż, tym łatwiej jest mi go spakować, tym lżejszy jest. Na "wszelki wypadek" biore już tylko ubrania a nie tysiąc jeden przedmiotów.

[Leipzg Games Convention - 23.08.2006]

Dodane 26 sierpnia 2006 / 12:37:32 o w kategorii ' Gry, Konwenty '
Pomijam tragiczny dojazd(21.30 pociąg do Krakowa, 21 następnego dnia minibus do Lipska) i troche lepszy powrót(19 bus z Lipska, 7.45 pociag do Bydgoszczy, w domu ok 19.30), które były po prostu solą w oku tego wyjazdu, ale nauczyły mnie paru rzeczy. Dzieki całej ekipie(zarówno redakcji ŚwiataN jak i reszcie chłopkaów) za świetną atmosfere, pogadanki o wszystkim i niczym, częste zapodawanie konsolami w moją strone i pare innych rzeczy oraz E. za spotkanie się z nami w Krakowie i umilenie nam czasu konwersacją w jednej z krakowskich knajpek.
Pomine też nasze wejscie na targi i cały ten opad mojej szczeny na widok tego jak OGROMNE one są i ILE rzeczy można tam znaleść. To trzeba zobaczyć samemu. Szkoda że w Polsce targi o takim rozmachu nie mają nawet tysięcznego ułamka szansy na zrealizowanie z przyczyn, których chyba nie musze wyjaśniać.
Ekspozycje były rozmieszczone w kilku halach, ale można było ogrniczyć się do trzech, gdzie były stoiska firm na których prezentowane były najnowsze tytuły, rozdawano gratisy, informowana o planach firm i wystawione były konsole. Aby dostać się do sekcji biznesowych potrzebna była specjalna karta którą otrzymywali dziennikarze, sprzedawcy lub ludzie trudniący się innymi zawodami powiązanymi z rynkiem gier. Jako że posiadałam legitymacje prasową nie miałam problemów z otrzymaniem owej karty i natychmiast udałam się na podbój targów.

Zapowiedzi gier, relacje dokłądne, cytaty wywiady można obejrzeć na każdym z większych portali więc raczej nie będe się zagłebiać w te aspekty a opowiem o tym co zrobiło na mnie największe(lub najgorsze)wrażenie.

Stoisko Konami najbardzie odpowiadało moim growym gustom ale cóż się dziwić jeżeli wystawiono tak ciężką artyleria jak Suikoden V, Metal Gear Solid Graphic Novel, Silent Hill Origins, Castlevania, nowy trailer MGS4, gierki przygotowane specjalnie na myśl o nadchodzących Frogger'a i MGS3:S. Na tym stoisku spędziłam najwięcej czasu testując Suikodena V w którego nie prędko przyjdzie mi zagrać(a który już zaciekawił mnie odnośnie fabuły), przepieknego Metal Gear Graphic Novel(kiedyś dla tego interaktywnego komiksu kupie PSP) oraz nową Castlevanie.

Nintendo zalało cała wystawie Lite'ami i wszędzie było ich pełno: zarówno z grami od Nintendo jak i innych producentów. Przetestowałam mi. Tetris DS, nowego Tony'ego Hawka, Tomb Raider Legends(kiszka imho), jakieś gierki od Disney'a, Brain Age, Suer Mario 64 DS i pare innych pozycji któe zostawiły po sobie dobre wrażenie(wyjątkiem był ten nieszczęsny Tomb Raider, który za cholere nie chiał mi podejść). Warto wspomnieć iż firma nie byłą zbytnio chojna jeżeli chodzi nawet o informacje dotyczące ich produktów: przeważnie odsyłali nas z pocztówką z Wii i uśmiechem na ustach. A szkoda bo widziałam jeden presspack tej firmy(znajdujący sięw ślicznej białej teczce z Wiimotem - pasaowałaby akurat do równie białej teczki Midway'a)

Sony, w przeciwieństwie do innych firm, ogrodziło swoją powierzchnie: wstęp był tylko przez jedno miejsce po okazaniu legitek i innych bajerów(w zamian otrzymaliśmyy torbe Sony, filmiki z demami, smycz wraz z mapką oraz uroczą kaczuche, której zdjęcie znajdziecie poniżej). Potem czekała na nas sfotografowania konsoli PS3(pewnie pusta w środku:>), pogrania w genialne Loco Roco, świetne Tekken:Dark Ressurection(najlepszy Tekken od czasów mistrzowskiej 3, posiadający jednak ogromną ryse - sterowanie d-padem i brak L2/R2) czy obejrzenie zapowiedzi God Of War II. Wszędzie rozłożone były puffy na których można było wygodnie usiąść i rozkoszować się grą, w centrum stoiska znajdował się stand z darmowymi napojami. Wnioskuje iż Sony na każdym kroku próbowało zatuszować brak grywalnego PS3(jak to się wyrażił pan z obsługi: "Japończycy chcą publicznie uruchomić ją pierwsi") i dogadzali odwiedzającym. Ale co z tego skoro z PS3 widzieliśmy tylko obudowe(która prezentuej się na zasadzie: "jeżeli to kupie, postwie ją w kuchni bo tylko tam pasuej jej obudowa?") i filmiki?

Microsoft bardzo ładnie zaprojektował swojączęść targów - chodziliśmy po czymś a'la park z rozmieszczonymi wszędzie standami X360 na których pogrywać można było w najowsze pozycje. Jako ciekawostke dodam iż konsole padały dość często a obsługa z panikąw oczach patrzyłą na ludzi którzy robili zdjęcia rozkrecanym klocką:) Uśmiech na twarz sprowadzały też reklamy klocka na których można było dostrzec przypominającego jedną z maskotek Nintendo postać z której to MS robił sobie przysłowiowe jaja. Marudząc: Sonic prezentowany na X360 jest dla mnie za szybki(i jak sie okazalo nie tylko dla mnie) i z badziewnym sterowaniem, Need For Speed Carbon strasznie niedorobiony(co z tego że samochód wygląda bosko skoro otoczenie to, jak na możłiwości X360, bida) i nieprzyjemnie tnie podczas jazdy - dobrze iż EA ma pare miesiecy na poprawki tego tytułu.

Bardzo dobre wrażenie sprawia nowe Anno 1701(przynajmniej podczas prezentacji - zobacze co z właściwą grą gdy ta się ukaże) co mnie niezmiernie cieszy, zaciekawił Para World i to chyba koniec interesujących mnie gier na PC. Ponownie potwierdziła się też moja teoria iż pad do X360 nie jest dla mnie wygodny(z podobnych bardziej odpowiadał mi pad do Dreamcast'a) a krzyżak to po prostu pomyłka.

Na osobną wzmianke zasługuje sekcja GC goes Art, gdzie można było odwiedzićwystawe poświęcona matce wszystkich gier: Pongowi oraz ekspozycje Almost real: Digital Beauties/Character Design i Machinima. Więcej o wystwie poświęconej odbijaniu piłeczki przez 2 rakietki znajdziecie na oficjelnej stronie eventu i gwarantuje że nieraz się zaskoczycie. Pong na rowerze? Pong latarniany? Pong rownowagowy? Świat Ponga nie zna granic! Almost real: Digital Beauties/Character Design to warsztat dla "everyone who wants to know how it's done and would like to make their own first attempts at character design", czyli po prostu bajka w której nie dane mi było uczestniczyć z powodu braku czasu. Ostatni event był poświęcony animacji stworzonej przy pomocy komputerów i jakoś nie wzbudził mojego zainteresowania.

Cieszy mnie fakt iż mogłam przetestować całą mase gier, w któe normlanie bym nie zagrała. Pozwoliło mi to wreszcie podjąć decyzje dotyczącą nabycia odpowiednich konsol(kolejność PS2 -> NDSL -> PSP) w przeciągu jakiś 4 lat:) Podobnie z grami: wiem w co mam się zapatrywać, a co kompletnie omijać(dobrze że NFS Carbon miał naklejke iż jest to wersja testowa bo w innym wypadku zostałby po prostu zmasakrowany słownie przez moją osobe).

Targi otrzymują kolejnego plusa za obsługe: tabuny pań i panów skakały obok ciebie i probowały a t oudzielić porad dotyczących jakiejś gry, informacj ina jej temat, pytali o opinie itp. Oczywiście po niemiecku lub angielsku. Nie spotkałam się z sytuacją aby ktoś nie umiał wogóle powiedzieć nic w drugim języku(choćmieliśy śmieszny dialog z panią reklamująca Coca Cole, która mieszała angielski z niemieckim, oraz hostessą z jednego stoiska). Najbardziej zapamiętam chyba pana z Sony który, podczas mojego grania w PSP'ekoego Tekkena nie chciał mnie opuścić i ciągle podawał mi jakieś kombinacje ciosów i tricky.

Same targi wspominać będe wspaniale i w przyszłym roku postaram się ponownie je odwiedzić: na całe trzy dni, znów jako wysłanniczka prasy. Naprawde warto, choćby dla prostego porówniania polskiego i niemieckiego rynku gier. Bernard Fakesch powiedział iż w Niemczech dotychczas sprzedało się ponad milion konsol DS. Konsoli która praktycznie w Polsce nie istnieje gdyż nasz rynek zdominowany jest głównie przez XBOX'a i PS'a i w większości piracie oprogramowanie na obie maszyny. Gry potrafią tam bawić całę rodziny, podczas kiedy u nas wywołują one uśmiech politowania na twarzach więszości dorosłych. Pesymista powiedziałby że należy czekać aż growa generacje dorośnie, a stare zgredy wymrą, ale ja obieram droge optymisty, mam nadzieje że coś się zmieni jednocześnie z utęskinieniem oczekując kolejnych targów w Lipsku na których na pewno będzie można mnie spotkać!

Poniżej krótka fotorelacja(niestety baterie odmówiły posłuszeństwa):




Hala łącząca prawie wszystkie budynki targów.



Widok na ową hale z zewnątrz.



Hammer limuzyna reklamująca jeden z portali growych.



Stoisko firmy KONAMI.



Ja pogrywająca w przedpremierowego Europejskiego Suikoden'a V.



Słynny żółwik z jedną z SEGOwych postaci.



Ja i Sonic



Znane i (nie)lubiane logo pewnej zasłużonej dla graczy firmy.



Ja oraz logo SEGI."



Go Go froger3 Ranger!"



Hitman, jakiś ludzik, froger oraz Samus czyli słynne osobowości ze świata gier:))



Mój ulubiony komiksowy bohater i moja skromna osoba uwieczniona na jednym zdjęciu.



To co żaby lubią najbardziej czyli Wąż oraz w dwóch odsłonach: z MGS3(jako Goły) oraz MGS2(jako Solidny)."



Stoisko wydawnictwa trudniącego się wypuszcniem na niemiecki rynek komiksów growych(mi. resident Evil, Halo)





Stoisko Square-Enix, które dotyczyło tylko Final Fantasy XI(inne gry znajdowały się w boxie innego wystawcy)



Jakiś Wielki Ważny Pan wraz z konsolą PS3



Prawie jak za dawnych dobrych lat czyli Amisia, Joystick, strzelanka, wygodny fotelik i retro klimacik. Najładniejszy box targów :D />



X360 też lubi Lare, a może na odwrót.



M. ujeżdzający Poringa z Ragnarok Online."



Pong w wersji "na nogi.



Pong w wersji "na rower.



Dziwne kostiumy VS DDR.



Pociągowa głupawka czyli żółwik z kaczką Sony w pociągu PART I



Pociągowa głupawka czyli żółwik z kaczką Sony w pociągu PART II


Jakiekolwiek pytania/wątpliwości/itp prosze zgłaszaćw komentarzach.

[Teleport 2006 - Mój Najkrótszy Konwent]

Dodane 15 lipca 2006 / 20:58:46 o w kategorii ' Konwenty, Prywatne, Trójmiasto '
Konwent zapowiadałsię średnio, ale wczorja było nadzwyczaj fajnie co pozwoliło mi patrzeć na nadchodzące dni bardziej optymistycznym okiem(z tej strony wielkie dzieki dla N., Y., D. oraz U. za te szybkie rozmowy o wszystkim i niczym oraz za najbardziej klimatyczny i krótki wypad na plaże ever:). Oczywiście mój pech musiał coś zadziałać w tej sprawie i na samej imprezie nie pobyłam dłużej niż dwadzieścia godzin, a obecnie leże w domu bez głosu, siły, z lekką temperaturą(pozostałości Open'erowego wirusiska) oraz niemiłosiernym wkurwem że leże sobie tutaj sama a nie jestem na konie i nie prowadze kolejnej rozmowy z typu "co prawdziwy fan Batmana powinien mieć na klacie" lub "Z Dziwnego Życia Codzienniego". Tematy, choć abstrakcyjne, to jednak rozmowa o nich cieszy.

Pozostaje już usiąść i płakać iż kolejna oto impreza towarzyska uciekła mi przed nosem i chyba nie pozostaje mi nic innego niż wykurowaćsię i zrobić małe Tour De Pologne przed sirpniem kiedy to zaryje nosem w książkach.

[The BakA Is No More]

Dodane 10 września 2005 / 23:44:20 o w kategorii ' Konwenty '
Jak donosi ACP:
"W związku z problemami personalnymi, lokalowymi
oraz wszelakimi innymi w naszej organizacji,
ogłaszamy wszem i wobec, że konwent BAKA w roku 2005 się NIE ODBĘDZIE!!!!(...)
Zdecydowaliśmy się podjąć taką decyzję, ponieważ wszystkie
znaki na niebie i na ziemi wskazują, iż nie bylibyśmy w stanie sprostać
waszym oczekiwaniom zrobienia konwentu na poziomie przynajmniej
tak dobrym jak poprzednie edycje. Stąd wybór mniejszego -
w naszym mniemaniu - zła, jakim jest odwołanie tegorocznego konwentu.


Wiadomość z typu gorzko-słodkich(przewaga tego drugiego),
bo smutnymi są zawsze wiadomości dotyczące odwoływania BARDZO DOBRYCH polskich konwentów
spod znaku mangi i anime, których przecież coraz mniej(*).
Smutne, bo znajomych w takiej kupie zobacze najwcześniej za rok,
na kolejnym dużym konwencie. Jedyne co dobre to to że oszczędze troche kasy
i być może nareszcie sprawie sobie ten cholerny rapidograf.
Bez Baki ten mangowy-konwentowy rok wygląda naprawde słabo
i chyba nic już nie zagrozi reANIMacji 4 jeżeli chodzi
o bycie najlepszym konwentem roku 2005.
Nie dobrze to wróży polskim konwentom bo konkurencja się przydaje i podbija poziom,
organizatorzy prześcigają się w wymyślaniu atrakcji na czym
zyskuje jakość imprezy i sami uczestnicy.
Czyżby zapowiedz małego kryzysu konwentowego?
Pozyjemy zobaczymy...

(*) - dobrych ogólnopolskich jest obecnie 2-3,
biorąc pod uwage różne kryteria.

[Po Reanimce]

Dodane 20 sierpnia 2005 / 23:02:06 o w kategorii ' Konwenty, Sieć '
Już tydzień po konwencie więc na internetowe witryny
zaczynają napływać pierwsze recenzje oraz zdjęcia.
Na ACP są już pierwsze galerie(Dwie normalne i jedna cosplay'owa).
R4 poświęcono też jeden z odcinków webcoma Orient Hadal(bardzo fajnego, ale dość "hermetycznego"),
najnowszą sonde i up w dziale download.
Na Gildii już troche mniej bajerów, ale każdego ucieszą chyba foty(autorstwa SkyAce'a) i recka.
Tak bawi się polski fandom:)

[Solution]

Dodane 19 sierpnia 2005 / 19:06:26 o w kategorii ' Konwenty '
"Jeśli chcesz urozmaicić sobie życie, wybieraj opcję "AnimePike is better"
a czeka cię dodatkowa walka z bossem - Frogger3."


No to mnie rozwaliło.
Recka pisana w stylu opisu do gry a'la Final Fantasy.

[Sick'n'tired]

Dodane 14 sierpnia 2005 / 16:12:13 o w kategorii ' Cytaty, Humor, Konwenty, Prywatne '
Jedna ze śmiesznych sytuacji na R4:
Stoje, prowadze panel i w pewnym momencie rzuciłam hasłem:
"obydwoje w trójke".
To był jeden z tych momentów, który uświadomił mi że czas już do domu:)

[reANIMAtion 4]

Dodane 14 sierpnia 2005 / 15:30:29 o w kategorii ' Konwenty '
Konwent ten był dla mnie imprezą(*) dziwną totalnie,
bo na miejscu spędziłam niecałe 24 godziny(czyli króciutko),
ale i tak starczyło mi to na podładowanie baterii przed koszmarem, który mnie czeka.
Dopiero kiedy człowiek nie jeżdzi na takie imprezy co dwa miesiąće,
tylko czekać musi prawie od listopada,
potrafi się cieszyć z każdej małej pierdółki i inaczej
spojrzeć na różne sprawy i problemy konwentowe.
Transport w obie strony miałam niemal perfekcyjny(**):
na konplace zostałam dowieziona prosto spod domu samochodzikiem,
a powrót odbywał się osobowym pociągiem(***), który kosztował mnie mało
i jechało się w nim szybko i wygodnie.
Na miejscu strasznie dużo powitań i zabaw integracyjnych,
czyli typowa przed-konowa zabawa.
Bardzo jestem ciekawa jak wypadła reszta imprezy,
na której nie dane mi było niestety przebywać.
Sam opis konwentu i paru innych ponizej w formie punktów(****):

- Plus wielki za poprawieny rozkład stoisk w tym roku.
W zeszłym fanowskie stoiska ustawione byly w małej salce,
gdzie mało kto zaglądał. W tym roku zarówno wydawcy,
jak i zwykli fani rozlożyli się na korytarzu, co dla tych drugich oznaczało
większy utarg, a dla tych pierwszych walke o klienta
(JPF rozdawał notesiki, które cieszyły się sporym zainteresowaniem).
Mnie osobiście mile jeszcze zaskoczyła obecność sklepu,
w którego ofercie oprócz mangoywch tytułów znaleść można było
Arkham Asylum, Kingdom Come, Wilq'a czy Osiedle Swoboda.
Było więc na co wydawać:)

- Program(który można znaleść pod tym adresem)
był wypełniony najrozmaitszymi atrakcjami, tak że praktycznie każdy
znalazłcoś dla siebie.
Osobiście zawsze uważałam że w dzisiejszych
czasach naprade jest to potrzebne, po to aby zainteresować
czymś ludzi by ci nie zapełniali korytarzy/pubów/lokali
sąsiadujących z imprezą. Że o braku nudy na konwencie nie wspominając...

- Mangowcy nadal próbują chyba uświadomić całemu światu
że spora cześć z nich jest, delikatnie mówiąć, głupia
a ich brak myślenia w pewnych sytuacjach, za przeproszeniem, wkurwia.
Najlepszymi przykłądami niech będzie to że gdy powiedziałam
że nie powinno być przeciągu w salach i okna przez wieksza czesć
czasu powinny być pozamykane(dodam tylko że sama nie byłam za zdrowa
jako ze mialam male problemy z uchem i z plucami,
a i na konwentowiczach nie odbiło by to się pozytywnie),
pewna pani poleciła mi stanie w przeciągu,
bo wtedy powinnam poczuc się lepiej.
Inna pani zadzownila do orga i poprosila o
przywiezienie jej spod dworca. Nie bylo by problemu gdyby nie fakt
ze mimo naszego ok 40 minutowego czekania pod dworcem,
panienka wogóle się nie pojawiła, a wszelaki kontakt z nią
był nimożliwy bo telefonu nie posiadała. Gdy sfrustrowani dotarlismy
na miejsce imprezy(dodam tylko że na takiego typu imprach liczy
się każdy litr benzyny, bo wszystko jest potem rozliczne i im mniej
zbednych wydatkow, tym wieksza szansa że orgowie mogą wyjsc na 0)
okazało się że panienka dotarla tam jakos sama, ale po co
miala nas o tym informowac... Takich przykladów było jeszcze pare,
ale powoli, acz niechętnie, przyzwyczajam się do czegoś takiego :)

- DDR jak zwykle cieszył się ogromną popularnością,
ale orgowie mogli by się na przyszłą edycje postarac się o załatwienie
większej ilości gier muzycznych, aby zapoznać ludzi z tymi
szalonymi tworami i zapewnić jeszcze lepszą zabawe, która przy owych grach jest przednia:)

- Bardzo dużym plusem było to że współpraca między organizatorami a Panią Dyrektor
przebiegała pomyslnie i nie było problemu, aby wejść do
sekretariatu i skorzystać z komputera po to by dowiedzieć się
o rozkłady autobusów czy pkp. Wystarczyło po prostu grzecznie poprosić.

- Szkoda że galeria nadesłanych komiksów byłą troche na uboczu,
powinna był zaraz koło galeri fanartowej, która miała bardzo
dobre umiejscowienie(parter, środek holu) i oprócz galerii twórców
można było np. zobaczyć jak wygląda praca na tablecie
i popytać fachowców o rady.

- Ubolewam nad faktem że w dużej ilości atrakcj nie mogłam
uczestniczyć(pomagałam znajomym, prowadziłam panel, bawiłam się
w fotografa), a gdy zostało mi troszke czasu stwierdziłam
że pobęde ze znajomymi, których zobacze dopiero na Bace(mam nadzieje..).

- Pogoda pokazała na R4 jak bardzo, w obecnych czasach, polskim konwentom
przydałby się budynek zupełnie inny niz szkoła.
Żeby było dokładniej: budynek z klimatyzacją. Moge się założyć że 3/4
osób które odwiedzą R4(myself excluded, bo juz wcześniej byłam chora)
w tym roku wyjadą z jakąś chorobą, która w najlepszym wypadku
przerodzi się w ból gardła(bez podtekstów). Jak będą egzystować
DDR'owycy to sobie wogóle nie wyobrażam... System pt. zła pogoda + pootwierane
wszędzie okna + spoceni ludzie
jest naprawde zły i niebezpieczny.
Praktycznie nie było miejsca, gdzie przeciąg nie byłby obecny,
ale nie jest to winą organizatorów, bo obiekty z takimi
wadami sa zmorą chyba każdego konwentu w Polsce. Każdego, na którym jest masa
atrakcji, nie tylko takich polegających na siedzeniu i gdzie dużo
ludzi musi zmieścić się na dość małym obszarze.
Miejmy nadzieje że reANIMka(podobnie jak 2 inne największe
konwenty okołomangowe) doczeka się kiedyś naprawde dobrego obiektu.

- Bardzo też ucieszył mnie fakt, że nareszcie panie interesujące sie modą typu
Gothic lolita, zaczeły się ubierać z większą starannością
i przestały kopiować jedna drugą. Było naprawde pare świetnych strojów
w które włożono mnóstwo pracy żeby ładnie to wyglądało a każdy
element pasował do całej koncepcji. Stroje w większości po prostu
przestały mnie razić i patrze na nie z prawdziwym podziwem.

- Z tego co mi wiadomo apropo cosplay'u, znów było naruciasto:)

Jak zykle podziekowania i pozdrowienia, bo to też ważne:
M. dzieki wielkie za transport i znoszenie moich fochów.
A. za opieke nademną, pod nieobecność mojego meżczyzny,
dmuchanie materaca i ogólnie wszystkie wugłupy na imprezie:)
O. za tą wspaniałą noc
z A. i ze mną(jak to zabrzmiało...) podczas której odgrzewaliśmy
stare dowcipy i udowodniliśmy że z mixu kaszel + klepanie po klacie + kichanie
potrafi wyjśc naprawde dobry hh mix. Ale klamerke mógł sobie darować:)
N. i D., za fajne rozmowy, kapitana emo
(hasło rozbiło mnie totalnie, aż narysować trzeba będzie coś do tego:),
"problemy z miejscem do spania" i parenaście innych rzeczy.
Duza buzia dla N. za możliwość przetestowania
niezłego kombajnu, jakim był jej aparat Olympus C-8080. No i za to że kupili przypinke :D
dla K., który poprowadził za mnie konkurs RPG. thx dude :)
V. za zrobienie przypinek, pomoc z bankomatem i mozliwośc oddania kasy pożniej:)
R., L i K i ekipie DDR Poland za świetną atmosfere w DDR roomie.
Znajomym i nowopoznanym którzy byli:)
Załuje że nie mogłam zobaczyć się z E.(chyba los
naprawde nie chce zebyśmy się ponownie spotkały:),
a z Y. widziałam się za krótko
nawet by pogadać. Mam nadzieje że będzie next time.
Może na Bace(wersja b.pozytywna), może póżniej(wersja b.negatywna).
Jeżeli coś sobie jeszcze przypomne to będe w komentarzach dodawać:)


(*) - dla mnie był, dla innych nadal jest bo trwa.
(**) - niedoskonałość polegała na tym że zapomniałam wziąść
czegoś na czym była by jakas muzyka, co by nie spać w ciszy w powrotnej drodze
i aby mnei coś obudziło na stacji Gdynia Główna.
(***) - wersja oficjalna jest taka ze w obie strony
jechalam samochodem, gdyz t obyl jeden z warunkow
umowy jaki mialam z rodzicami:)
(****) - gdyż to wprowadzi mniejszy chaos i jest po prostu wygodniejsze:)

Wcześniejsze wpisy

Login



Miniblog



Profil użytkownika Joanna 'frota' Kurkowska

[Sonic Youth - Rats]

13 marca 2009 / 11:28:38,

"When the rats run riot,
and the screen door slams
When the trees grow quiet,
nothing but cats and cans
When the breeze says "try it",
but you can hardly see
When your love has died,
and you rat on me

I see your eyes in the half-light,
I see the number on your wall
Endless strange things I see at night,
you don't see anything at all

Shine a light into your soul
City streets so freezing cold
City shadows mark the route,
when they let the rats out. (...)"


Skomentuj

[School of Emotional Engineering - School of Emotional Engineering]

11 marca 2009 / 00:13:56,
Jesteśmy nad morzem, więc ambient gra. Bardzo minimalistyczny album składu w którego szeregi wstąpił mi. uwielbiany (od koncertu na Unsound Festival) przeze mnie Ben Frost.

Dobry stuff na długie pracowite noce: School of Emotional Engineering - School of Emotional Engineering.

Skomentuj

[Krótkie Historie O Wykorzystywaniu]

06 lutego 2009 / 22:52:47,
Dwa krótkie teksty o tym, czemu w Polsce tak źle i drogo i czemu lepiej przejechać się do Londynu lub Berlina, żeby zobaczyć ulubionego artystę w akcji. Polecam lekturę plus komentarze

Smutna, smutna prawda..

Skomentuj

[Kult - Do Ani]

02 lutego 2009 / 22:18:48,


"Czy wiesz, że gdy odjeżdżam, umieram dziewięć razy
Umieram stojąc w oknie na korytarzu
(...)
Czy wiesz, że Twoje oczy spalają mnie jak ogień
Gdy patrzę w Twoje oczy zaczyna się dzień
(...)
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię (...)"


5 komentarzy

[Iron & Wine - Naked As We Came]

11 stycznia 2009 / 13:28:19,


"She says "wake up, it's no use pretending"
I'll keep stealing, breathing her.
Birds are leaving over autumn's ending
One of us will die inside these arms
Eyes wide open, naked as we came
One will spread our ashes 'round the yard (...)"


Skomentuj

[Neurosis - No River To Take Me Home]

16 grudnia 2008 / 10:56:21,


"(...) Digging a hole so I can rest
No tears from no river to take me home
The seeds in my way, roots to the core
Of a rising sun falling through the wind to the soil (...)"


Skomentuj

[Portishead - Cowboys]

10 grudnia 2008 / 11:07:51,


"Did you sweep us far from your feet
Reset in stone this stark belief
Salted eyes and a sordid dye
Too many years

But don't despair this day, will be their damnedest day
Ooh, if you take these things from me (...)"


Skomentuj

[Ladytron - Versus]

27 października 2008 / 12:14:01,


"Distance versus time,
Cutting verses down to size.
Focus versus tears versus
"How did I get here's" Versus curses in your eyes (...)"


Skomentuj

[Pearl Jam - Wishlist]

08 października 2008 / 11:06:50,


"I wish I was a neutron bomb, for once I could go off
I wish I was a sacrifice but somehow still lived on
I wish I was a sentimental ornament you hung on
The Christmas tree, I wish I was the star that went on top
I wish I was the evidence, I wish I was the grounds
For 50 million hands upraised and open toward the sky (...)"


Skomentuj

[Depeche Mode - Lie To Me]

02 października 2008 / 10:49:04,


"(...) Make me think
That at the end of the day
Some great reward
Will be coming my way."


Skomentuj

Archiwum

Kategorie